Kronika drużyny harcerskiej "Impeesa"
21 – 22 listopad 2009
W dniach 21 – 22 listopada odbył się biwak drużyny. Wszystko odbyło się w harcówce 66 Szczepu Clontarf. Były śpiewanki, robienie kartek świątecznych na akcję zarobkową, malowanie koszulek drużyny, konkurs na najfajniejsze kapcie i wiele innych atrakcji. Nie możemy się już doczekać kolejnego ;)
14 listopad 2009
Dziś braliśmy udział w akcji zarobkowej. O 16.45 spotkaliśmy się przy stacji Luasa Jervis a następnie udaliśmy się do Tesco. Tam przez 2 h drużynowi pakowali zakupy harcerze zachęcali wszystkich do wsparcia finansowego i rozdawali nalepki z logiem naszej drużyny. Pieniądze, które zebraliśmy przeznaczymy na sprzęt biwakowy.
24 październik 2009
Dziś na początek wszystkim związaliśmy dłonie i w parach musieli się z tego wyplątać (patrz galeria). Następnie odbył się apel, na którym dh Rebeka została mianowana Zastępową Zastępu „Wilki”. Gratulujemy! Później zajęliśmy się robieniem noszy z liny. Oczywiście trzeba było z każdym na noszach zrobić rundkę po harcówce. Najciężej było z dh Mirkiem. Daliśmy radę podnieść go i opuścić :P Na koniec iskierka i do domu.
17 październik 2009
Dzisiejszą zbiórkę rozpoczęliśmy od ćwiczenia musztry. Zwroty, meldunki to, to co dziś powtarzaliśmy. Następnie pląsy żeby rozruszać stawy po kilkuminutowym staniu na baczność. Później przeszliśmy do omówienia składu apteczki. Zadaniem harcerzy było wymienienie rzeczy które znajdują się w apteczce samochodowej, domowej i osobistej. Na koniec każdy dostał zadanie. Do następnej zbiórki ma skompletować apteczkę osobistą i zawsze mieć ją ze sobą.
10 październik 2009
Dzisiejsza zbiórka odbyła się w nowej harcówce, którą dzielimy z 52nd Dublin Harrington St. Tematem na dziś była struktura i stopnie harcerskie. Na początku każdy dostał karteczki z napisami: harcerze, hufiec, patrol, Scouting Ireland… i dopasowywał je do odpowiedniej części piramidy. Następnie omówiliśmy strukturę i zobaczyliśmy komu udało się dopasować wszystko dobrze. Następnie była zabawa w dentystę, którą bardzo lubimy. Po dentyście szukaliśmy par wyrazów i obrazków, odkrywając tylko 2 karteczki. Tak uczyliśmy się stopni harcerskich i przy okazji przypomnieliśmy sobie co oznaczają wszystkie plakietki na mundurach harcerzy i drużynowych. Później zagraliśmy w podaj iskierkę i na koniec omówiliśmy wymagania na kolejny stopień.
3 październik 2009
Park był miejscem dzisiejszej zbiórki. Podzieliliśmy się na grupy 2-u osobowe. Każda grupa dostała kartkę z zadaniami, kompas, szpilki od namiotu i sznurek. Zadaniem było wykonanie figur zgodnie z podanymi instrukcjami. Brzmiały one np. tak: 1 Wbij szpilkę i przywiąż do niej sznurek. 2 Zrób 3 kroki na północ i wbij szpilkę. 3 Zrób 5 kroków na południowy-zachód… Do zrobienia było 5 figur. Tylko jednej drużynie udało się zrobić wszystko dobrze. Gratulacje dla Rebeki i Kamila. Zaczęło robić się troszkę chłodno, więc postanowiliśmy pobiegać i pobawić się w berka. Gdy już wszyscy się rozgrzali przystąpiliśmy do ostatniego punktu dzisiejszej zbiórki. Grupami pojedynkowaliśmy się ze sobą. Naszym orężem były rurki z gąbki :D Zabawy było co niemiara. Po wszystkim dh. Asia została okrzyknięta najbardziej agresywnym zawodnikiem :P
Spotkaliśmy się dziś pod nową harcówką, ale korzystając z ładnej pogody postanowliliśmy iść do pobliskiego parku. Wszyscy razem ochoczo ruszyliśmy w drogę, zajęło to nam 10 min. Po drodze poznaliśmy nową koleżankę Karinę, która przyszła dziś poraz pierwszy. Na miejscu podzieliliśmy się na 2 grupy i zagraliśmy mecz piłki nożnej. Zabawa była wspaniała, Wszyscy byli wspaniali. Mecz zakończył się wynikiem 1:0 dla drużyny dh. Asi i dh. Olafa. Następnie zabawa w dwa ognie, gdzie piłkę zastąpiła rakietka z gąbki. I tutaj lepsza okazała się drużyna dh. Asi. Później przyszedł czas na przeciąganie liny, dużo musieliśmy się napracować, żeby wygrać. I znowu Nam się udało. Gratulacje dla zwycięzkiej drużyny, a dla reszty powodzenia kolejnym razem.
18 - 20 wrzesień 2009 - Military County Camp
No i nadszedł pierwszy w tym roku biwak. Wraz z 11 Szczepami z naszego Hufca Dublinia w piątek wieczorem ruszyliśmy w Góry Wicklow na bazę obozową Larch Hill. Wszystko zaczęło się od rozbijania namiotów. Było mnósto zabawy, gdyż większość robiliśmy już po zmroku. O godzinie 22:00 była odprawa drużynowych, gdzie dowiedzieliśmy się jakie atrakcje czekają na nas w sobotę i niedzielę. O godzinie 23:00 zarządziliśmy ciszę nocną i poszliśmy sapać.
W sobotę o godzinie 8:00 była pobudka a 10 minut później zaprawa. Czas na toaletę poranną i przygotowanie do posiłku. Zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się na zajęcia. Pierwszy był tor przeszkód troszkę zabłocony, ale co tam. Czekali na nas tam liderzy przebrani za żołnierzy. Krzyczeli na nas i poganiali, więc poczuliśmy się jak w prawdziwym wojsku. Przy tym strzelali do nas z pistoletów na wodę. Mieliśmy kupę zabawy. Następnie udaliśmy się na górkę, z której zjeżdzaliśmy na pojazdach podobnych do sanek, które zamiast płoz miały gąsienice. Później udaliśmy się na zjazd na linie. Kolejną atrakcją dnia była wizyta na polu, gdzie rozbili się żołnierze. Jeden z nich opowiadział nam o ekwipunku a kolejny oprowadził po wozach pancernych, ktore przyjechały razem z nimi. Można było obejrzeć karabiny, maski gazowe i wyposarzenie plecaków wojskowych. Czas szybko leciał i przyszła pora na lunch. Udaliśmy się do zaprzyjaźnionego szczepu, który nas zaprosił na posiłek. Po lunchu udaliśmy się na ściankę wspinaczkową, następnie na laserowy paintball. Szybko czas leciał, w międzyczasie padał deszcz. O godzine 18.00 zjedliśmy kolację, godzinę później chętne osoby poszły na Mszę Świętą. Chwilę później gdy już się ściemniło odbył się kocert, na którym bawiliśmy się prawie do północy. Następnie zagoniliśmy wszystkich do namiotów i po kolei wyciągaliśmy osoby na zewnątrz, gdyż organizowaliśmy Przyrzeczenie Harcerskie i potrzebne były ręce do pomocy. Zaprosiliśmy Glena, który był komendantem biwaku, aby zobaczył jak wygląda to u nas. Mateusz, który miał złożyć Przyrzeczenie przeszedł trasę wraz z Eweliną i Wiktorią. Na koniec czekało ognisko, przy którym padły słowa Przyrzeczenia wypowiedziane przez Mateusza. Stał się on pełnoprawnym harcerzem. Po wszystkim wróciliśmy do obozu i położyliśmy się spać.
Niedziela, dzień kolejny zajęć na świerzym powietrzu. Jak to zwykle bywa najpierw była pobódka, zaprawa, toaleta i śniadanie. Krótkie pakowanie rzeczy i wyjście w teren. Poszliśmy postrzelać z ASG. Następnie powrót na pokaz gladiatorów, lunch i apel kończący biwak. Dostaliśmy dyplom pomyślnego ukonczenia militarnych zajęć a dh Mirek otrzymał Woodbadge. Na koniec zaprosiliśmy komendanta naszego Hufca Pata do wspólnego kręgu i pożegnalismy się z nim. Później jeszcze chwila na złożenie namiotów i powrót do domu.
12 wrzesień 2009
Cała drużyna spotkała się w parku St Stephen`s Green. Na harcerzy czekały 3 punkty aktywności. Szyfrowanie za pomocą szyfru GA - DE - RY - PO - LU - KI, przekazywanie zaszyfrowanych wiadomości przez krótkofalówki i orientacja mapy. Była piękna pogoda, więc bawiliśmy się wyśmienicie. Dziś odwiedziła nas dh. Aneta, która w przyszłości będzie kolejną drużynową. Po zajęciach odprowadziliśmy wszystkich do bramy, gdzie czekali rodzice.
5 wrzesień 2009
Dzisiejszą zbiórką rozpoczęliśmy kolejny Rok Harcerski. O godzinie 17.00 w krypcie kościoła stawiliśmy się w komplecie. Graliśmy w grę Węże i Drabiny na pytania i zadania z wiedzy harcerskiej. Niestety dh. Mateusz nie mógł w niej uczestniczyć gdyż miał drobny uraz. I całą zbiórkę musiał grzecznie siedzieć na krześle. Na konec zbiórki ogłosiliśmy, że za 2 tygodnie jedziemy na biwak naszego hufca. Po puszczonej iskierce rozstaliśmy się w bardzo dobrych humorach. Każdy cieszył się z rozpoczętego Roku Harcerskiego.
14 - 19 lipiec - Zlot Drużyn Grunwaldzkich
Na zlocie byli: Ewelina, Maciek, Martyna, Kamil, Bartek, dh. Mirek i dh. Asia. 14 lipca przybyliśmy po południu i rozpoczęliśmy od rozstawiania namiotów. Następnie o godzinie 18:00 odbył się apel rozpoczynający. Kolejnego dnia od rana mieliśmy zajęcia. Jako drużyna pierwszoroczna poszliśmy na wycieczkę, na której druh przewodnik opowiadał nam historię Pól Grynwaldzkich. Później warsztaty z łucznictwa i obiad. Wieczorem odbyło się ognisko integracyjne naszego gniazda. Poznawaliśmy nowe drużyny, tańczyliśmy i śpiewaliśmy. W czwartek czekała nas całodniowa gra terenowa. Dostaliśmy mapę i powędrowaliśmy od punktu do punktu rozwiązując przeróżne zagadki i wykonując zadania. Po obiedzie udaliśmy się na apel. Każdy z nas przywdział stroje z epoki średniowiecznej. Uczestniczyliśmy w zawodach rycerskich i uczyliśmy sie tańca belgijskiego. W piątek 17 lipca odbył się Sejmik Grunwaldzki, w którym uczestniczyli drużynowi. Reszta w tym czasie brała udział w przeróżnych warsztatach. Po południu Harcerskie Miasteczko Zlotowe odwiedzili Rycerze. Mogliśmy obejrzeć pokaz kuglaży i walki rycerskie. W nocy kilku druhów przygotowało pokaz tańca z ogniem. Dzień następy był dniem Wielkiej Bitwy Zakonu Krzyżackiego z Rycerstwem Polskim. Około godziny 11:00 wybraliśmy się na Apel Pamięci, który odbywał sie na Wzgórzu Pomnikowym. Następnie ruszyliśmy na Pole Bitwy, gdzie zasiedliśmy na ziemi niczyjej i oglądaliśmy rekostrukcję Bitwy pod Grunwaldem. Po bitwie wszystkie dzieci rozjechały się do domów. Zostali tylko drużynowi. W niedzielę uczestniczyliśmy w apelu końcowym a następnie rozjechaliśmy sie do Naszych rodzin.
6 czerwiec 2009
Dzisiejszą zbiórkę rozpoczął dh Olaf, który nauczył nas wiązania nowych węzłów jak i również przypomniał nam te, których już się uczyliśmy. Każdy ćwiczył tak solidnie, ż na koniec umiał je wiązać trzymając ręce za sobą nic w ten sposób nie widząc. Oczywiście nie obyło się bez gry, kto zawiąże jak najwięcej węzłów na swojej metrowej lince i kto jak najszybciej je rozwiąże. Następnie popląsaliśmy troszkę, a później dla wyciszenia zagraliśmy w minutkę. To ciekawe, że dla niektórych minuta trwa 30 sek, a dla iektórych 1,30 min... Była też musztra, recytowanie Przyrzeczenia Skautowego i śpiewanie piosenki "Ideały", którą poznaliśmy niedawno. W końcu stanęliśmy w kręgu odśpiewaliśmy "Bratnie słowo" i rozeszliśmy się do domów.
31 maj 2009
Dzisiejsza zbiórka odbyła sie w nieco inny sposób. Wzięliśmy udział w festynie zorganizowanym przez Duszpasterstwo. Chcieliśmy pokazać innym co robimy na zbiórkach i jak się bawimy aby zachęcić w ten sposób kolejne osoby do wstąpienia w nasze szeregi. Przygotowaliśmy ciasta, które sprzedawaliśmy. Zebrane pieniądze przeznaczymy a zakup sprzętu biwakowego. Zbudowaliśmy stół i huśtawkę, używając do tego samych drewnianych bali i sznurka. Przy tym miło spędzaliśmy czas bawiąc się na dmuchanym zamku i malując twarze. Mamy nadzieję, iż przybędzie nam kilka osób, nie tylko dzieci ale i dorosłych, którzy będą mogli zająć się inną grupą wiekową. Zapraszamy!
23 maj 2009
Co działo się dziś na zbiórce? A więc tak! Zaczęliśmy od apelu i sprawdzeniu umundurowania. Oczywiście znalazło się kilka osób, które w domu będą musiały przeszyć kilka naszywek. Następnie ćwiczyliśmy musztrę. Kolejną rzeczą jaką mieliśmy dziś w planach była nauka piosenki „Harcerskie Ideały”. Szczerze mówiąc dzieciom nowo poznana piosenka ładniej wychodziła niż kadrze, która zna ją od kilku lat. Aby oderwać się od nauki dh. Ola nauczyła nas melodii, która uzyskiwana jest ze stuknięcia się dłonią w pierś, pstryknięcia palcami i klaśnięcia. Na kolejnych zbiórkach będziemy się uczyć następnej części tej melodii. „On my honour I promise…” – tak następną rzeczą jaką się nauczyliśmy było Przyrzeczenia Harcerskie po angielsku. Pamiętajcie każdy ma znać je na pamięć i umieć recytować, nawet gdy was obudzimy w środku nocy. Bardzo szybko każdy nauczył się na pamięć i bardzo ładnie recytowaliście. Następnie rozmawialiśmy o festynie z okazji dnia dziecka, który odwiedzimy za tydzień. Zaprezentujemy wszystkim, czego nauczyliśmy się przez ostatni rok i będziemy bawić się z dziećmi, które przyjdą na festyn. Po wszystkim w kręgu odśpiewaliśmy „Bratnie słowo” puściliśmy iskierkę i pożegnaliśmy się ze wszystkimi.
16 maj 2009
Dziś spotkaliśmy się w komplecie, więc było wesoło i głośno. Na początku standardowo był apel i ćwiczyliśmy musztrę. Na apelu druh Maciek dostał pierścień – jeden ze stopni wtajemniczenia w naszej drużynie. Po krótkich ogłoszeniach były zabawy „Alarm” i „Ziemia twarz”. Następnie w Kalamburach odgadywaliśmy hasła związane z harcerstwem. Na dzisiejszej zbiórce przypomnieliśmy sobie, a Ci którzy nie umieli nauczyli się piosenki „Szara lilijka”. Później jeszcze bawiliśmy się w „Sajmon mówi” i „Gonitwę”. Na koniec dh. Mirek rozdał wszystkim specjalne karty rabatowe, które są do użytku w sklepie harcerskim. Pożegnaliśmy się piosenką „Bratnie słowo” i puszczeniem iskierki, którą dziś puszczał dh. Kamil. Po ostatnim w tym dniu okrzyku „Czuwaj!” wszyscy rozeszliśmy się do domów.
9 maj 2009
Korzystając z kolejnej ładnej soboty wybraliśmy się na zbiórkę w plener. Rozłożyliśmy na trawce nasze rzeczy, a sami zajęliśmy się naszymi zajęciami. Na początek poćwiczyliśmy musztrę a później bawiliśmy się w czołgi. Następnie harcerze podzieleni na 2 grupy dostali kartki i musieli napisać z czym kojarzą im się różne słowa. Oczywiście nie obyło się bez śmiesznych skojarzeń. Była jeszcze zabawa w kotka i myszkę. Jakoś szybko dziś minął nam czas i musieliśmy już kończyć. Odśpiewaliśmy „Bratnie słowo”, dh. Rebeka puściła iskierkę i powędrowaliśmy pod harcówkę, gdzie czekali na swoje pociechy rodzice.
Biwak drużyny 2 – 4 maj 2009
W sobotę punkt 11.00 wszyscy spotkaliśmy się na parkingu bazy obozowej Larch Hill. Dzieci wraz z rodzicami przybyły na swój pierwszy biwak pod namiotami. Po krótkim pożegnaniu wraz ze wszystkimi tobołkami, plecakami i torbami podążyliśmy na wyznaczone naszej drużynie pole Upper Haggard. Po krótkim zapoznaniu się z miejscem obozowania i podzieleniu harcerzy na 3 zespoły zabraliśmy się za rozstawianie namiotów. Gdy skończyliśmy przyszedł czas na pierwsze zajęcia z pionierki. Musieliśmy zbudować stół i ławki, aby mieć gdzie spożywać posiłki. Przynieśliśmy kilkanaście drewnianych bali, wzięliśmy sznurek i zabraliśmy się do pracy (nasze końcowe dzieło możecie podziwiać w galerii). Gdy już mieliśmy na czym jeść przyszedł czas na obiad. Każda grupa dostała palnik i campgaz. Ich zadaniem było ugotowanie makaronu. Jak na pierwszy raz wyszło bardzo dobrze. Gdy każdy pozmywał naczynia ruszyliśmy na plac zabaw a następnie na błotny tor przeszkód. Nie obyło się bez wpadek w błoto po kolana. Tylko rodzice Maćka okazali się pomysłowością i wyposażyli go w kalosze. Jako jedyny przetrwał biwak z suchymi nogami. Po powrocie wszyscy wymęczeni zasiedliśmy do wspólnej kolacji, w między czasie zrobiło się ciemni i wcinaliśmy w świetle latarek. Po posiłku pozostało nam się tylko umyć i ogłoszono ciszę nocną. Jednak nikomu nie chciało się spać, więc około 0: 30 w nocy druhna drużynowa wyciągnęła wszystkich przed namioty aby dla wyładowania emocji poćwiczyć sobie robienie przysiadów. Po tym wszystkim zrobiło się bardzo cicho w obozie i wszyscy dzięki nocnym zajęciom sportowym szybko zasnęli.
Kolejny dzień powitał nas zimnym porankiem. Dołączył do nas druh Olaf i po porannej toalecie zorganizował rozgrzewkę. Po serii pajacyków, przebiegniętej trasie wszyscy wrócili rozgrzani i lekko zmęczeni. Następnie zrobiliśmy gorącą herbatę i śniadanie. Nastąpił apel i na maszt druh Mirek wciągnął flagę Polski. Odśpiewaliśmy hymn, i tak oficjalnie (choć dopiero w połowie) rozpoczęliśmy nasz obóz. Po spakowaniu prowiantu wyruszyliśmy na wędrówkę w pobliskie góry. W przerwie porozmawialiśmy o symbolice i znaleźliśmy nowe znaczenia słowa „Be Prepared”. Szliśmy w górę, górę, górę, górę, górę… i doszliśmy na sam szczyt Three Rock, a później Two Rock. Następnie dziwnym skrótem pełzneliśmy po błocie, błocie, błocie, błocie, błocie… aż w końcu udało nam się dotrzeć z powrotem na bazę. Wszyscy wymęczeni i głodni nazbieraliśmy chrust na ognisko i wzięliśmy się za smażenie kiełbasek. Ognisko przerywane było ulewnym 5 minutowym deszczem przez co połowa kiełbasek została zjedzona na surowo w namiotach. Po obiedzie pośpiewaliśmy przy ognisku i rozstrzygnęliśmy 2 konkursy. Pierwszy wygrała dh. Magda, która wypisała najwięcej zastosowań chusty. W drugim zwyciężyła dh. Wiktoria Dawidek, która opowiedziała najciekawszą historię o swoim misiu (każdy miał wziąć ze sobą na biwak maskotkę i opowiedzieć o niej historyjkę). Po ognisku wyszło ładne słoneczko a my podzieliliśmy się na 2 osobowe zespoły i zabraliśmy się za składanie a następnie puszczanie latawców. Bawiliśmy się wyśmienicie, choć wiatr płatał nam figle i przestawał wiać. Po zabawie każdy miał kilka chwil wolnego. Następnie przyszła pora na kolacje, kilka zabaw i toaletę wieczorną. Druh Olaf zorganizował jeszcze małe ognisko dla chętnych, gdzie wszyscy śpiewali a głodomorki dokończali kolację smażąc kiełbaski. O 23:00 ogłoszono ciszę nocną i po męczącym dniu pełnym wrażeń zrobiło się cicho w obozie. W tym czasie kadra zabrała się za przygotowywanie kolejnej atrakcji. Tym razem było to Przyrzeczenie, które miały złożyć 3 druhenki: Wiktoria Dawidek, Ola i Rebeka. Około 2:00 druhna Asia obudziła wszystkich (Amelia i Albert zostali w obozie, gdyż jak to zazwyczaj bywa pierwszym Przyrzeczeniem na jakim się jest, jest to swoje własne). Po wielu jękach, że jest środek nocy a my chcemy spać wszyscy wygramolili się z namiotów. W ciszy podążyliśmy za dh. Asią na punkt, gdzie odczytała nam tekst o Przyrzeczeniu Harcerskim. Podążyliśmy na kolejny punkt, gdzie dh. Olaf odczytał kolejny tekst, następnie powędrowaliśmy do 3 punktu, gdzie dh. Mirek odczytał tekst kolejny i zaprowadził wszystkich do miejsca, gdzie czekała reszta kadry z zapaloną pochodnią. Po krótkiej przemowie na temat Przyrzeczenia podpalono 10 pochodni, po jednej dla każdego harcerza. 3 druhny składając Przyrzeczenie wstąpiły do harcerskiego grona. Odczytano także rozkaz, i nadano stopnie i sprawności. Magda z Bartkiem zostali przeniesieni z sekcji zuchów do sekcji harcerzy, gdyż ukończyli 11 rok życia. Powołano również harcerski patrol Wilk. Po złożeniu gratulacji wszystkim obdarowanym podążyliśmy do naszego obozu i wszyscy zapadliśmy w głęboki sen.
Niedziela niestety nie była już tak ładna jak dni poprzednie, jednak nie zraziło nas to. Po wspólnym śniadaniu każdy spakował swoje rzeczy do plecaków, złożył śpiwory i karimaty a następnie posprzątał w namiocie. Po pakowaniu druhowie Mirek i Olaf zaprowadzili wszystkich do lasu, gdzie czekał tor do zjazdu na linie. Bawiliśmy się wyśmienicie. Następnie wróciwszy do obozu wzięliśmy się za składanie namiotów. Szło nam ciężko, gdyż było one wilgotne i silny wiatr przeszkadzał nam w naszej pracy. Jednak po 1,5 h udało nam się poskładać wszystko do kupy. W tym czasie przyjechali rodzice a druh Olaf rozpalił grilla i po tym wszystkim zasiedliśmy do wspólnego BBQ. Gdy zjedliśmy, porozmawialiśmy i pośmialiśmy się trzeba było jeszcze rozłożyć naszą kuchnię i odnieść bale. Następnie odbył się apel, rozdane zostały nagrody i badge. I tak dobiegł końca nasz biwak. Wszyscy rozjechaliśmy się do domów i spotkamy się za tydzień na kolejnej zbiórce.
25 kwiecień 2009
Duuuużo nas dziś było, przyszły nowe osoby a mianowicie Amelia i jej brat Albert (oj jak się cieszymy, im nas więcej tym weselej ). Zbiórkę zaczęliśmy od przypomnienia sobie piosenki „Idzie żołnierz” i nagrania jak ją śpiewają nasi harcerze. Jest to kolejne z zadań, aby zdobyć Odznakę Drużyny Grunwaldzkiej. Następnie podzieliliśmy się na zespoły i po kolei próbowaliśmy wydostać księżniczkę (tzn. druha Mirka) ze strzeżonej wierzy. Kolejnym punktem było spisanie zasad, które będą obowiązywały wszystkich na biwaku, który odbędzie się za tydzień. Oczywiście najwięcej kłótni było na temat godziny, o której ma być cisza nocna. Po długich rozważaniach i zakończeniu sporów zagraliśmy jeszcze w łapki no i trzeba było kończyć naszą zbiórkę… Jak ten czas szybko leci. Spotykamy się za tydzień na bazie obozowej w Larch Hill i spędzimy ze sobą wiele miłych chwil.
18 kwiecień 2009
Dziś spotkaliśmy się praktycznie w komplecie (zabrakło tylko Rebeki, która wyjechała z rodzicami na wycieczkę). Była tak piękna pogoda, i grzechem było by siedzieć w harcówce, więc wyruszyliśmy do pobliskiego parku. Wraz z nami był dziś druh Olaf, którego chłopcy powitali bardzo żywo a dokładniej wskakując na niego całą chmarą. Na początku wszyscy zostali podzieleni na 2 grupy i zaczęły się wyścigi. Harcerze sporo się namęczyli i ubawili podczas zadań. Następnie usiedliśmy na trawce i zajęliśmy się głównym tematem dzisiejszej zbiórki. Druh Mirek wyjął apteczki i zaczęliśmy omawiać ich zawartość. Dla urozmaicenia i praktycznego zastosowania jednego z przedmiotów zawartych w apteczce nauczyliśmy się wiązać swoją własną chustę na ręce, aby ją unieruchomić. W trakcie zadania dowiedzieliśmy się o kilku nowych zastosowaniach owej chusty, np. na Czerwonego Kapturka J. Podsunęło nam to pomysł, na zadanie między zbiórkowe. Każdy ma się zastanowić i wypisać zastosowania chusty. Konkurs rozstrzygniemy za 2 tygodnie na biwaku. W między czasie druh Olaf musiał nas opuścić. Nadeszło kilka minut rozprężenia i harcerze powygłupiali się i poztaczali z górki. Następnie zabawiliśmy się w kalambury, gdzie musieliśmy zgadnąć jakie to zwierzęta pokazują nam koledzy. Nie obyło się bez śmiechu. W końcu nadeszła pora zakończenia zbiórki. Na apelu druhny i druhowie dostali zasłużone sprawności i inne badge. Następnie po odśpiewaniu piosenki „Bratnie Słowo” i puszczeniu iskierki popędziliśmy do rodziców aby oddać naszych harcerzy w ich ręce.
4 kwiecień 2009
Dzisiejszą zbiórkę rozpoczęliśmy od kilku zabaw i pląsów. Następnie uczyliśmy się nowej piosenki „Idzie żołnierz” – którą musimy się nauczyć, nagrać i wysłać do Wspólnoty Drużyn Grunwaldzkich aby zaliczyć kolejne z zadań. Nauka poszła nam dość łatwo, najładniej i najgłośniej tym razem śpiewał dh. Maciek J. Następnym punktem na dzisiejszej zbiórce było przedstawienie swojego hobby, swoich kolekcji. Każdy przyniósł kilka rzeczy i opowiedział nam o nich. Najbardziej zaskoczyła nas dh. Wiktoria Dawidek (mamy już 2 Wiktorie), która przyniosła torbę pluszaków i powiedziała, iż ma ich około 40 tu w Dublinie a kolejne 100 czeka w Polsce. Aby nie siedzieć ciągle w harcówce zebraliśmy się i wyruszyliśmy do pobliskiego parku. Tam porozmawialiśmy o Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim i jak zwykle powygłupialiśmy się. Na apelu kończącym zbiórkę dh. Mateusz uroczyście otrzymał chustę. Gratulujemy druhowi J. Zostało nam tylko wrócić pod harcówkę, gdzie czekali rodzice i wrócić do domu.
28 marzec 2009
Dzisiejsza zbiórka odbyła się bez druha Mirka, który pojechał na zjazd SI (Scouting Ireland), ale za to był z nami druh Olaf. Jak zawsze zbiórkę zaczęliśmy od zabaw, aby następnie przejść do tematu, którym dziś był „Zawisza Czarny”. Obejrzeliśmy prezentacje przygotowaną przez dh. Asię i dowiedzieliśmy się kilku ciekawych rzeczy o życiu Zawiszy. Następnie pierwsze osoby przedstawiły swoje zainteresowania, hobby (aby zdobyć kolejną sprawność, harcerze musieli udowodnić, że coś kolekcjonują i opowiedzieć nam o tym). Później to już się tylko bawiliśmy, i to jeszcze jak J Tak dobiegła końca kolejna nasza zbiórka.
22 marzec 2009
Dzisiejsza zbiórka odbyła się w ZOO, przez ponad 3 godziny podglądaliśmy przeróżne zwierzątka. Dziś po raz pierwszy przyszły do nas nowe osoby: Wiktoria i Ola, jest nas coraz więcej J. Ale wracając do tematu zoo, bawiliśmy się wspaniale. Przez całą drogę Kamil z Rebeką biegali dookoła nas ścigając się nawzajem (do tej pory nie mam pojęcia kto wygrał :P) . Dh. Wiktoria Kapłoniak częstowała wszystkich ooooooogromną paczką żelków. Spotkaliśmy Scoutów z UK, którzy to zrobili sobie z nami zdjęcie i z ich maskotką ubraną w mundur i chustę. Karmiliśmy małpkę bananem Rebeki (tak wiemy, że nie można w zoo karmić zwierząt , ale on tak patrzył na tego banana J). Nie obyło się bez zabaw na placu zabaw. Oczywiście na koniec nie mogliśmy wyciągnąć naszych harcerzy ze sklepiku z pamiątkami, ale jak nam się to udało to zwróciliśmy pociechy ich rodzicom. Tak krótko streściłam naszą dzisiejszą wycieczkę.
14 marzec 2009
Dziś będzie krótko. Na dzisiejszą zbiórkę przyszła nowa osoba: Rebeka, która szybko zaaklimatyzowała się w naszym gronie. Po apelu i „ogłoszeniach parafialnych” zasiedliśmy do stołów. Dh. Mirek rozdzielił i rozdał każdemu glinę (która okazała się masą papierową) i zaczęło się robienie małych dzieł sztuki. Każdy miał za zadanie zrobić co najmniej 2 zwierzątka (jedno z zadań na sprawność: opiekun zwierząt). Wszyscy zrobili przepiękne figury, które możecie podziwiać w naszej galerii. Następnie wszyscy wyszorowaliśmy ręce i zostało nam kilka minut na zabawę, więc poplątaliśmy troszkę. Jak wiadomo przy dobrej zabawie czas szybko leci, więc te kilka minut tak szybko minęło, ze trzeba było już wychodzić.
7 marzec 2009
Dzisiejsza zbiórka na pewno zapadnie w pamięć naszym harcerzom. Mieliśmy dzisiaj gościa. Był to Thomas, który pracuje w Gardzie (irlandzki odpowiednik policji). Thomas opowiedział nam o swojej pracy o podstawowych środkach bezpieczeństwa, które powinien znać każdy z nas. Najbardziej zaciekawieni byli oczywiście chłopcy, którzy zadali mnóstwo pytań. Po części teoretycznej przyszła oczywiście ta praktyczna. Każdy mógł założyć kamizelkę kuloodporną, czapkę policjanta a nawet kilka osób zostało zakutych w kajdanki. Maciek nawet został potraktowany pałką (oczywiście w ramach demonstracji, bezboleśnie). Po tym wszystkim wyszliśmy z harcówki aby z bliska obejrzeć radiowóz, zrobić sobie kilka zdjęć i włączyć syrenę pod kościołem, w którym znajduje się nasza harcówka J. Na koniec każdy dostał pamiątkową odznakę od Pana Gardzisty i pożegnaliśmy go z uśmiechami na twarzy. A teraz niech każdy spróbuje przeczytać: An Garda Síochána (co oznacza: obrońcy pokoju) Nasi harcerze przeczytali to bezbłędnie :P
28 luty 2009
Dnia dzisiejszego zrobiliśmy nabór w Szkole Podstawowej działającej przy Polskiej Parafii. Mamy więc nadzieję, iż niedługo pojawią się wśród nas nowe osoby. Na dzisiejszej zbiórce mieliśmy niespodziewanego gościa. Był to dh. Tomek z Wrocławia, który przyjechał do Dublina odwiedzić rodzinę i postanowił przyjść i zobaczyć jak sobie radzimy. Na dzisiejszej zbiórce rozmawialiśmy o rycerzach, jak byli ubrani i jaką posiadali broń. Z puzzli układaliśmy zbroję rycerską i poznawaliśmy poszczególne jej elementy. Następnie z pomocą dh. Olafa, który u nas gościł przypomnieliśmy sobie kilka węzłów. Kamil za pomocą swojej linki przywiązał się do nogi dh. Asi, więc było wesoło J. Czas nam zleciał błyskawicznie i trzeba było już kończyć. Dh. Tomek podarował nam plakietę miasta Wrocław a my w zamian daliśmy mu plakietkę naszego Szczepu.
7 luty 2009
Dziś spotkaliśmy się w komplecie, a nawet w nad komplecie, gdyż Ewelina przyprowadziła ze sobą koleżankę. Jak to zwykle u nas bywa zbiórkę rozpoczęliśmy od gier i zabaw (to taki trik, na początku wszystkich męczymy, aby później była cisza J). Polowaliśmy na lisie ogony, za które posłużyły nam nasze chusty, staliśmy się dentystami, którzy zamiast zębów próbowali wyrwać kolegów z kręgu, gdzie wszyscy trzymali się tak mocno jak zęby w naszych buziach. Staliśmy się także zwierzątkami mieszkającymi na farmie i pobiegaliśmy sobie troszkę. Wybiegani i wybawieni zasiedliśmy w kręgu przechodząc do tematu naszej zbiórki. Na początek zagraliśmy się w skojarzenia, każdy musiał podać wyraz, z którym kojarzy mu się nasz temat, którym był „Ekologia i ochrona środowiska”. Następnie każda osoba dostała rebusy i zrobiliśmy konkurs na to, kto pierwszy je rozwiąże. Wygrała dh Ewelina, która nie miała sobie równych, rozwiązała rebusy w rekordowym tempie. Następnie rozsypaliśmy przeróżne śmieci i wyrzucaliśmy je do odpowiednich koszów, tak uczyliśmy się o recyklingu. Naszą zbiórkę zakończyliśmy nauką piosenki „Szum drzew”, której tekst dostał każdy harcerz i jako zadanie miedzy zbiórkowe trzeba się go nauczyć na następną zbiórkę.
31 stycznia 2009
Po dość długiej przerwie spotkaliśmy się ponownie w naszej harcówce. Tematem dzisiejszej zbiórki było „Prawo Harcerskie” – „Scout Law”. Z zadania między zbiórkowego wywiązali się wszyscy, każdy przyniósł ze sobą piękny rysunek wylosowanego na poprzedniej zbiórce jednego z Praw Harcerskich. Najbardziej postarała się dh. Wiktoria, która zrobiła wielki rysunek pięknego żaglowca. Gratulacje druhno. Po omówieniu prac nauczyliśmy się nowego pląsu „Szymon mówi…” po 15 min zabawy niestety nie udało się wyłowić zwycięzcy, gdyż Ewelina, Bartek i Kamil byli niezwyciężeni. Po wyczerpującej zabawie wyciszyliśmy się i porozmawialiśmy o tym, jak na co dzień staramy się wypełniać punkty Prawa Harcerskiego. Z przygotowanej rozsypanki ułożyliśmy Prawo i poszczególnym Jego punktom przyporządkowaliśmy odpowiednie opisy przygotowane przez drużynową. Nie obyło się bez śmiesznych pomyłek, więc dobrze się przy tym bawiliśmy.
Na dzisiejszej zbiórce mieliśmy niespodziankę dla naszych harcerzy. Każdy dostał kartę z próbą na stopień i sprawności. Omówiliśmy zadania i harcerze postanowili, iż zrobią wszystko co w ich mocy, aby móc zdobyć stopień i sprawności. Aby zaliczyć jedno z zadań każdy otrzymał 3 ziarenka fasoli, aby móc ją w domu zasadzić, pielęgnować i codziennie zapisywać co się z nią dzieje. Prawie każdy (oprócz dh. Magdy i dh. Bartka – mają 11 lata, więc są już harcerzami a nie zuchami a co za tym idzie mają inne zadania) dostał również zadanie na cały najbliższy tydzień. Zadania były związane ze sprawnością „Pomagam w domu” – „Home Help”. Były one następujące: trzeba było przez calutki tydzień ścielić swoje łóżko, pomagać w zmywaniu i porządkach domowych. Wbrew pozorów wszystkich ucieszyły te zadania :) .
Powoli kończyliśmy naszą zbiórkę. Jednak na dh. Wiktorię czekała jeszcze niespodzianka. Dh. Mirek wywołał ją na środek i uroczyście wręczył sprawność „Artysty-aktora” – „ Entertainer”. Wiktoria z wielkim bananem na buzi dumnie odebrała nowe odznaczenie. I tak dobiegła końca kolejna fascynująca zbiórka.
3 stycznia 2009
- Legenda o Królu Arturze – oglądamy bajkę „Magiczny Miecz”
Na pierwszą w tym roku zbiórkę niestety nie dotarli Wszyscy z nas. Byli za to goście i było nam z tego powodu bardzo miło. Zbiórkę zaczęliśmy od ulubionej gry Naszych zuchów i harcerzy… oczywiście mam na myśli „Czołgi”. Następnie porozmawialiśmy o tym, co nas czeka w tym roku harcerskim, o tym co będziemy robić i jakie atrakcje na nas czekają. Po tym wszystkim obejrzeliśmy film „Magiczny Miecz”, który przybliżył nam realia średniowiecznego rycerstwa. Było wesoło, ale jak to zawsze bywa podczas dobrej zabawy czas płynie bardzo szybko, więc nasza 1,5 godzinna zbiórka nieco się przedłużyła (praktycznie jak co zbiórkę :P).
Dzisiejszego dnia druhna Ewelina złożyła Przyrzeczenie Harcerskie. Było to dla Nas, a najbardziej za pewne dla Eweliny duże przeżycie i niezapomniana chwila. Tak i również Ewelina dostała jeden ze stopni wtajemniczenia, jest nim w naszej drużynie pierścień upleciony z zielonej linki przez druha Mirka.
Na koniec zbiórki odbyło się losowanie i każdy dostał zadanie. Na następną zbiórkę trzeba namalować, narysować lub wykleić jeden z punktów Prawa Harcerskiego.




